List Episkopatu Polski, czyli kościół listy pisze

List Episkopatu Polski, czyli kościół listy pisze

Ludzie listy piszą, Kościół List Episkopatu czyta…

6 października, niedziela. Po odczytaniu przez księdza Ewangelii usłyszałam:” List Konferencji Episkopatu Polski” I pomyślałam sobie: “Boże, no nie”. Spojrzałam na wiszący w nawie bocznej Kościoła obraz: “Jezu ufam Tobie”, mając wrażenie, że i On w tym czasie właśnie przewraca oczami.
No ale myślę sobie, no dobrze Panie Jezu, zaufajmy.

Zacznijmy od samego zainteresowanego, a więc od Episkopatu. Z punktu piątego, wskazań Konferencji Episkopatu Polski dotyczących homilii mszalnej przyjętych 14 października 2017 r. jednoznacznie można wysnuć dwa wnioski. Listy pasterskie prezentowane w miejsce homilii mają być komentarzami do tekstów mszalnych oraz że komunikaty Episkopatu lub biskupa, nie zastępują homilii.

Dlaczego więc księża się do tego nie stosują? Może zbiorczy list z podpisami wiernych do Episkopatu Polski mógłby coś w tej kwestii zmienić?

List sposobem na wszystko?

Jeszcze inna kwestia jest taka, co ma zrobić ksiądz, kiedy totalnie nie ma pomysłu na kazanie, koledzy z plebani też zawiedli, a wszystkie gotowce z internetu zostały już wykorzystane? Akurat wyszedł najnowszy list Episkopatu Polski, więc dlaczego nie przeczytać go podczas homilii?
A może zamiast czytać, można by go było opracować, tak po swojemu i na swój język przełożyć podczas przemawiania do wiernych? List nie musi nudzić, nie musi wprawiać wiernych w znużenie. Może właśnie to jest klu, by wybrać kilka co-istotniejszych kwestii z listu i oprzeć na nim swoje kazanie, jeśli innych pomysłów brak?

Kiedy natomiast zapytałam swojego szefa, co uważa na temat czytania listów podczas homilii, odpowiedział, że jest to dla niego jakby pewne zaniedbanie wiernych ze strony kościoła, a raczej księży. Czytanie listów to dla niego pójście trochę nie do końca zrozumiałą drogą,
bo przecież na podstawie każdego z tekstów czytań można wygłosić kazanie, nawet kilku zdaniowe, a konkretne i takie, które trafi. A przede wszystkim zachęci to do uczęszczania na mszę świętą osoby uchylające się od tego, mając równocześnie na myśli samego siebie.

Może warto, by parafie podjęły współpracę z Pocztą Polską, by ta wrzucała listy od Episkopatu wiernym do ich skrzynek? A może zechcemy wówczas odpisać nadawcy? Może zawiąże się wtedy jakaś zupełnie nowa forma komunikacji kościoła z wiernymi?

A może trzeba, aby Episkopat Polski napisał tym razem list do księży wszystkich polskich parafii, w kwestii czytania listów pasterskich podczas homilii? Tylko, dobrze by było, żeby tego listu nie czytali księża wiernym w kościele… 😉



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *