Kryzysowe placki warzywne z ciecierzycą

Kryzysowe placki warzywne z ciecierzycą

“Józef w czasie największych trudności zachował przykazanie i został panem Egiptu”
1 Mch, 2, 53

 

Kryzysowe placki warzywne z ciecierzycą z piekarnika

Placki ziemniaczane stały się już nieco nudnawe i masz ochotę na małą modyfikację w składnikach tego dania? Nic trudnego! Mam dla Ciebie pyszną i przede wszystkim zdrową alternatywę- placki warzywne z ciecierzycą 🙂
Zaczęło się od paniki: “Co na obiad?” W lodówce niewiele składników, a koniec miesiąca zwiastuje, że nie mogę już pozwolić sobie na zakupowe szaleństwa….Nie, jest jeszcze gorzej. Coś typu: “Moją misją na najbliższy tydzień jest zrobienie czegoś z niczego”. Brzmi trochę jak kryzys, ale jak to zwykle bywa z tego kryzysu narodziło się pyszne i wartościowe danie 🙂

Porcja na około 20 placków

Składniki dla: placki warzywne :

  • 3 ziemniaki
  • średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 średnia cukinia
  • 2 średnie marchewki
  • ok 100 g ciecierzycy surowej
  • 3 kopiaste łyżki mąki ryżowej
  • 2 łyżki siemienia lnianego (zmielić)
  • 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
  • przyprawy wg uznania, ja dałam: szczypta papryki wędzonej, słodkiej, ostrej, bazylię,kurkumę (ma właściwości przeciwzapalne), szczypta soli,pieprzu i zmielonej kolendry

Wykonanie:

Na początek należy namoczyć ciecierzycę w misce bądź garnku, a następnie ugotować ją do miękkości (ok 1h 10 min). Jeśli chcemy zrobić placki warzywne na drugi dzień, ciecierzycę moczymy dzień wcześniej, jeśli tego samego dnia: moczymy ją rano przed pójściem do pracy, po czym po powrocie z niej zabieramy się za gotowanie. Na dużych oczkach tarka ścieram: cukinię, ziemniaki i marchewki. Jeśli zbierze nam się za dużo wody odlewamy ją, by placki warzywne nam się nie rozpadły. W kosteczkę kroję cebulę, natomiast czosnek przeciskam przez praskę. Wszystko razem umieszczam w dużej misce, żeby potem łatwo było wymieszać i dobrze połączyć ze sobą wszystkie składniki 😉

Do powyższych składników dorzucam ugotowaną ciecierzycę. Następnie blenduję, by zrobiła mi się z tego pasta. Z racji tego, że eksperymentuję ostatnio z pieczeniem i gotowaniem bez jajek, żeby sprawdzić czy :”aby na pewno to się ze sobą połączy i się nie rozpadnie” (a okazuje się, że “się połączy i się nie rozpada” 😉 ) zmieliłam siemię lniane, którego zdrowotne właściwości są moim zdaniem trochę niedoceniane, szczególnie przez osoby starsze. Dorzucam więc do mojej pasty siemię lniane, mąkę ryżową, olej kokosowy oraz ulubione przyprawy. Wszystko mieszam ze sobą- najlepiej rękoma i formuję w placuszki. Placuszki układam na blaszce, rozgrzewam piekarnik do 180 stopni i piekę 20 min z jednej strony, po czym odwracam i piekę 10 min z drugiej (oczywiście najlepiej wyczuć to indywidualnie, ponieważ każdy piekarnik zachowuje się inaczej;) ).

 

Smacznego!

I pamiętajcie: czasami kryzys jest potrzebny po to, żeby wynikło z niego coś pięknego :).

 

O kryzysach w naszym życiu przeczytacie tutaj

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *